Najlepsza seria, (najmniej?) doceniona


     Animacja Scooby-doo na przestrzeni lat doczekała się zawrotnej liczby filmów i serii, które tak naprawdę zdołałam porządnie uporządkować dopiero w latach mojej adolescencji. Fakt ten wynika między innymi z tego, jak serial emitowany był w Polsce - nie dość że na różnych kanałach, to również niechronologicznie (poszczególne serie mieszały się między sobą) i całkowicie bez składu. Stąd też, poszczególne odcinki były przeze mnie oceniane jako stare i nowe, bądź te słabsze/moje ulubione.
    Mam nadzieję na stworzenie osobnych artykułów oceniających każdą z emitowanych w Polsce serii, natomiast ten artykuł poświęcony jest przede wszystkim tej, która w moim odczuciu została najbardziej niedoceniona, mimo swojej świetnej formuły i scenariusza. Scooby-Doo i Brygada detektywów charakteryzuje się odmiennym stylem do swoich poprzedników, zaczynając od graficznego przedstawienia postaci po scenariusz oraz zarys charakterów. 
    Serial emitowany w latach 2011-2013 nigdy nie zdobył tak wielkiej popularności jak te emitowane we wczesnych latach 2000. Może jest to tylko znak, że nie cieszy się on tak duża popularnością wśród młodego pokolenia, chociaż ta wersja została zdrowo uwspółcześniona i reprezentująca obecne czasy. 
Fabuła koncentruje się oczywiście na naszej Brygadzie Detektywów, znajdujących się w okresie licealnym, a więc jak można się domyślić - znajdziemy tam problemy i zagadnienia z zakresu "young adult". Postanowiono również dodać wątki miłosne pomiędzy bohaterami, rozbudowano ich profile psychologiczne (na pewno w większym stopniu niż w innych seriach). Poznajemy rodziny bohaterów, które również obrazują nam postawy i pierwowzorce głównych postaci. Oczywiście, każdy z epizodów ma główny motyw, którym jest rozwiązanie jakiejś zagadki i złapanie przestępcy. Ostatecznie jednak, główny czarny charakter, zła istota okazuję się być rzeczywistym paranormalnym monstrum a nie jedynie opryszkiem w przebraniu. 
W serialu znajdziemy konflikty między bohaterami, bunt przeciw rodzicom ale ku mojemu zaskoczeniu, mamy tu doczynienia z wątkiem śmierci i tragicznych wydarzeń, co więcej nawet traum z przeszłości, które jeśli dobrze pamiętam nie pojawiały się nigdzie wcześniej.
    Zacznijmy od walorów merytorycznych oraz scenariusza, który zachwycił mnie chyba najbardziej. 
Cała seria jest połączoną ze sobą ciągiem przyczynowo - skutkowym, każdy odcinek ma nawiązania do poprzednich epizodów, a poszczególne problemy łączą się w całość. Jest to forma dosyć niespotykana, gdyż zazwyczaj każdy odcinek poprzednich serii stanowił odrębną i zamkniętą całość.  
Oczywiście nie da się nie zauważyć nawiązań do popkultury i trendów współczesnego świata (jak na rok 2011), liczne nawiązania do klasyków filmowych czy prześmiewcze przedstawianie postaci z rzeczywistości. Skutkuje to powstaniem naprawdę dobrego humoru na wyższym poziomie, który nie jest tworzony dla dzieci 7+, jest w większym stopniu pozbawiony prostolinijności i infantylności (mimo, że miejscami faktycznie się taki zdarza). Zaczynając od pierwszych odcinków, obserwujemy aktualny stan psychiczny i emocjonalny każdego z detektywów, ukazane są wzajemne relacje zarówno w grupie jak i poza nią.
    Fred Jones, lider Brygady detektywów, przedstawiony jako nastolatek wychowywany przez wymagającego ojca - burmistrza Kryształowego Zdroju. Wiecznie niezadowolony z Syna, wpajający mu że nigdy nic nie osiągnie jeśli nie pójdzie w jego ślady. Dorastający bez zezwolenia na czułości Fred przejawia obsesyjny kompleks na punkcie zadowolenia swojego ojca, proszący chociażby o jedno pozytywne w jego kierunku zdanie. Jednakże w relacjach z rówieśnikami kreuje się na przywódcę, nie znającego uczuć czy słabości. 
    Velma Dinkley, uznawana powszechnie za nerda, w rzeczywistości mierząca się z samotnością a w pierwszych odcinkach serialu desperacko poszukująca uczuć. Jej zamknięty świat rozpoczynający się nauką a kończący pisaniem bloga powoduje jednocześnie zamknięcie w sobie jak i skoki poczucia wartości. Sprawy przybierają jednak dziwny obrót gdy zauważamy relację z Martą.
       Daphne Blake, czyli dziewczyna która jest uosobieniem szkolnej piękności z filmów o licealistach. Piękna i bogata a jednak okazuje się być nieszczęśliwie zakochana a dodatkowo dotkliwie zraniona. Typowa kreacja idealnej dziewczyny która skrywa swoją drugą twarz.
    Kudłaty Rogers to raczej postać o której trudno jednoznacznie coś napisać. Z jednej strony można mówić o luzaku z zaburzeniami łaknienia, natomiast jego głęboka więź ze Scoobym za którego oddałby życie (a z którym przyjaźń stawia ponad związek z Velmą) oraz oschła relacja z rodzicami daje do myślenia.
O postaci Scoobiego można rozwodzić się w tysiącach postów, tutaj dodam tylko że rozwinięto tutaj jego wątek miłosny oraz jego roli jaką pełni w brygadzie.
    Moim zdaniem, serial jest wart omówienia na tyle, że każda z części serii zasługuje na osobne omówienie. Dajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie :)).



Komentarze